Mogłoby się wydawać, że masaż jest formą rehabilitacji czy relaksacji zarezerwowaną wyłącznie dla dorosłych. Masujemy się, bo coś nas boli, bo jesteśmy spięci, bo bez tego trudno się wyprostować, bo to po prostu przyjemne… po co więc masaż dziecku, zwłaszcza noworodkowi, który niemal cały czas śpi?

A jednak masaż to coś więcej niż terapia na bóle mięśni. Masaż manualny to przede wszystkim dotyk drugiego człowieka. Dla maleńkiego człowieka kojące ciepło przepełnionego miłością dotyku mamy to coś najważniejszego na świecie.

Masaż Shantala nie jest nowatorskim pomysłem ani chwilową modą, która ogarnęła zwariowane na punkcie zdrowego stylu życia mamuśki.
To starożytna technika, która wywodzi się z Indii, a wiedza o niej dotarła do szerszego grona Europejczyków w roku 1976, gdy francuski położnik Frederick Leboyer opisał ją w książce „Shantala. Tradycyjna sztuka. Masaż dzieci” (org.: „Shantala. Un art. Traditionnel: le massage des enfants”.).
Sam Leboyer dowiedział się o niej przypadkiem, gdy podczas swojego pobytu w Kalkucie zauważył siedzącą na ziemi ubogą kobietę, która spokojnymi, miarowymi ruchami masowała swoje dziecko. Znana nam nazwa tej techniki masażu pochodzi właśnie od imienia kobiety.

Dlaczego warto masować tak maleńkie dziecko?
Skupiając się stricte na wpływie masażu na funkcjonowanie organizmu maluszka, przede wszystkim należy podkreślić, że stymuluje on rozwój układu nerwowego. Pamiętajmy, że skóra jest w pewnym sensie reprezentantem naszego mózgu, znajduje się w niej bardzo duża ilość receptorów, a dzięki dotykowi przekazujemy i uruchamiamy pewne informacje. W mózgu tworzą się nowe połączenia newrowe, które rozwijają się między innymi poprzez dotyk. Te połączenia nigdy nie giną. Do 10. roku życia u dzieci rozwija się największa ilość połączeń w mózgu, dlatego szczególnie warto zadbać o to już na pierwszym etapie życia dziecka, gdy mózg rozwija się wtedy najszybciej.

Pobudzanie receptorów w skórze poprzez dotyk to także stymulacja rozwoju układu krążenia oraz układu wydzielania wewnętrznego, czyli po prostu usprawnienie krążenia. U niemowląt krążenie i termoregulacja są słabe, dopiero się rozwijają. Masażem pobudzamy krążenie, wpływamy na jego poprawę w obrębie kończyn górnych i dolnych, które u niemowląt najczęściej bywają chłodne.

Masaż Shantala wpływa również na napięcie mięśniowe i pomaga je uregulować. Jeżeli napięcie jest zwiększone - masażem rozluźniamy je i relaksujemy dziecko.

Kolejny układ, na który wpływa dodatnio ta technika masażu, to układ pokarmowy. U niemowląt zdarzają się kolki, wzdęcia, a masaż powoduje przyspieszenie perystaltyki jelit, regulując przez to wypróżnienia. Można więc powiedzieć, że zapobiega wzdęciom, a nawet może mieć działanie przeciwkolkowe.
Tutaj warto wspomnieć, że istnieje teoria mówiąca o tym, że kolka u dzieci powstaje wskutek nadmiaru bodźców - nadmiaru wrażeń, które dziecko w taki właśnie sposób odreagowuje.  Masaż, działając na mięśnie, skórę i układ krążenia, jednocześnie oddziałuje na układ nerwowy. Likwidując napięcie mięśni, przywracając prawidłowy rytm serca oraz ciśnienie krwi, uspokaja i wycisza dziecko, minimalizując ryzyko wystąpienia kolki.

 Z kolei masaż buzi sprzyja rozwojowi aparatu mowy, wpływa pozytywnie na rozwój żucia.

 

Dla Physis i Psyche

Masaż Shantala ma również – a może przede wszystkim – ogromny wpływ na psychikę dziecka.
O tym, jak ważna jest rola dotyku w rozwoju człowieka nie trzeba nikogo przekonywać. Mały człowiek zaczyna odbierać bodźce dotykowe już w łonie matki, w 5 – 6 tygodniu życia płodowego.
Dotykanie noworodka, nie tylko podczas masażu, lecz podczas wszystkich czynności pielęgnacyjnych, głaskanie go, stabilizuje rozwój emocjonalny dziecka, wzbudza w nim poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, ma dodatni wpływ na poziom IQ, a w przyszłości – na umiejętność nawiązywania prawidłowych relacji z innymi ludźmi czy właściwe poczucie własnej wartości.

Masaż uspakaja dziecko, pomaga mu uporać się ze stresem i uodparnia do na niego.
Poprawia też kontakt rodzica z dzieckiem, pomaga im nauczyć się siebie.


Co jest najlepsze w masażu Shantala?
Z pewnością to, że nie jest to masaż rehabilitacyjny i po krótkim przeszkoleniu każdy rodzić może go wykonać swojemu dziecku.

 

Zdałoby się to paradoksem, że niewykształcona, uboga hinduska wiedziała coś, czego nie wiedzieli dwudziestowieczni medycy.
Z drugiej jednak strony, z całą pewnością była ona bliżej natury, niż wszyscy doktorzy razem wzięci… A dotyk to przecież najbardziej naturalna reakcja, jaką obdarzamy drugiego człowieka by ukoić jego ból, podkreślić swoją obecność czy wyrazić miłość.

 

 

 

Żródła: dziecisawazne.pl, parenting.pl, mjakmama24.pl, estrefazdrowia.pl, newsweek.pl